Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 października 2012

Czy tak wygląda Gruzińskie Marzenie?

Kilkanaście dni przed wyborami parlamentarnymi, związane z opozycją, kanały telewizyjne pokazują amatorskie nagrania tortur i gwałtów dokonywanych na więźniach zakładu karnego nr 8 na przedmieściach Tbilisi. 

Zdjęcia gwałconych – także kijami od szczotki – i poniżanych więźniów są makabryczne. 
Ludzie wychodzą na ulice w geście protestu, ale władza robi wszystko, by ten gniew zneutralizować. Oficjalny komunikat mówi o zwolnieniu trzech pracowników służby więziennej odpowiedzialnych za nieludzkie traktowanie osadzonych. Potem idzie informacja, że cała afera to prowokacja zorganizowana przez ludzi opozycji, mająca skompromitować gruziński system penitencjarny. Manifestujący wracają do domów, lecz w pokrętne wyjaśnienia władzy już mało kto wierzy. Sytuacja przedwyborcza robi się coraz bardziej napięta, jednak poza gromadzącymi tysiące ludzi wiecami kampania wyborcza jest prawie niezauważalna. Sztaby wyborcze mocno poukrywane, ulotek nie widać, mało billboardów, a jeśli już, to przedstawiają kandydatów listy z numerem 5 (komitet Zjednoczonego Ruchu Narodowego, partii prezydenta Michaiła Saakaszwilego). 

To nie jest scenariusz filmu political fiction ani relacja z wydarzeń z Korei Płn. czy Iranu. W takich okolicznościach trwała kampania wyborcza do gruzińskiego parlamentu. Kampania w której pewniakiem do zwycięstwa była partia prezydencka ZRN, ale jak to w przypadku pewniaka, jeden poważny błąd grzebie wszystkie szanse. Ujawnienie taśm z Zakładu Karnego nr 8 powoduje, że z dnia na dzień rośnie poparcie dla Gruzińskiego Marzenia- bloku opozycyjnego kierowanego przez obywatela Francji  , który dorobił się na interesach w Rosji za czasów dzikiego kapitalizmu- Bidzina Iwaniszwiliego, oskarżanego przez prezydenta i jego sojuszników o bycie pachołkiem Rosji. 

Ostatecznie Gruzińskie Marzenie wygrywa dzięki temu wydarzeniu zdecydowanie zdobywając 85 na 150 mandatów w parlamencie. Jedyną opozycją pozostaje ZRN prezydenta Saakaszwilego,który zdobywa 65 mandatów. Sytuacja przedwyborcza pokazuje w pewnym stopniu Gruzję jako państwo niedojrzałe demokratycznie, ale już proces wyborczy i przekazywania władzy pokazały, że praca prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Tbillisi dała bardzo dobre plony. Kwintesencją demokracji nie jest to, żeby bez względu na wolę wyborców rządzili "Nasi", lecz to, żeby rządzili Ci mający mandat większości wyborców.

Niektórzy politycy często o tym zapominają, ale Michaił Saakaszwili pokazał, że nie jest autokratą i satrapą Wschodu a nowoczesnym prezydentem kraju, który możemy uznać za część cywilizowanego świata.  
 
Prezydent Michaił Saakaszwili
Premier Bidzina Iwaniszwili
 










Autor: Dominik Nowak
Dominik Nowak-blog polityczny

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Wieści znad Sekwany - epilog


II tura wyborów parlamentarnych odbyła się w minioną niedzielę – 17 czerwca – dokładnie tydzień po I turze. Głosowanie, podobnie jak w I turze odbywało się w systemie większościowym, w okręgach jednomandatowych. Kandydaci rywalizowali w 541 z 577 okręgów wyborczych. W 36 okręgach do rozstrzygnięcia doszło już tydzień wcześniej. W wyborach mogło wystartować ponad 1200 kandydatów, którzy uzyskali w I turze co najmniej 12,5% głosów spośród zarejestrowanych wyborców w swoim okręgu. W większości okręgów ten warunek spełniło 2 kandydatów, ale w ponad 100 okręgach udało się to nawet 3 kandydatom (układ znany we Francji jako triangulaire). Ostatecznie jednak znaczna część kandydatów z trzecich miejsc wycofała się popierając kogoś z czołowej dwójki.


Wyniki I tury



Mandatu deputowanego po I turze pewnych mogło być 36 kandydatów, którzy zdobyli większość głosów w swoim okręgu. Wśród nich było 22 kandydatów Partii Socjalistycznej (m.in. premier Jean-Marc Ayrault, minister spraw zagranicznych i były premier Laurent Fabius, minister ds. terytoriów zamorskich Victorin Lurel), 9 kandydatów Unii na rzecz Ruchu Ludowego (m.in. wicemer Paryża Claude Goasguen, były europoseł Alain Marleix), po jednym kandydacie z: Europa Ekologia-Zieloni (Noel Mamiere-pierwszy burmistrz we Francji który udzielił ślubu parze gejów), Radykalnej Partii Lewicy, Nowego Centrum oraz niezależnym kandydacie lewicy i prawicy.
Prezydencka większość uzyskała prawie 40% głosów Francuzów: Partia Socjalistyczna ponad 29,3%, Europa Ekologia-Zieloni prawie 5,5%, pozostałe około 5% padło łupem głównie kandydatów niezależnych wspieranych przez socjalistów.
Opozycyjna centroprawica zdobyła prawie 35% głosów, z czego ponad 27% Unia na rzecz Ruchu Ludowego, Nowe Centrum – 2,2%, Partia Radykalna – 1,2%, Sojusz Centrowy – 0,6%, prawie 4% niezależni kandydaci  popierani przez Unię.
Z partii nie wchodzących w skład tych dwóch bloków poparcie warte odnotowania uzyskały w I turze: Front Narodowy (13,6 % głosów), Front Lewicy (6,9%) oraz Centrum Francji (prawie 1,8% głosów).


Francuzi po 10 latach znowu wybrali lewicę

Startujące partie                                                                                                                                       


  • Partia Socjalistyczna – główny trzon bloku proprezydenckiego, 186 deputowanych w poprzedniej kadencji, 22 deputowanych wybranych w I turze. Jej kandydat Francois Hollande został miesiąc wcześniej wybrany prezydentem. W ostatnich sondażach uzyskiwała wyniki między 30 a 35%, walczy o samodzielną większość parlamentarną.
  • Unia na rzecz Ruchu Ludowego – główne ugrupowanie opozycyjnego bloku centroprawicowego. 313 deputowanych w poprzedniej kadencji a 9 w I turze, w ostatnich sondażach szła łeb w łeb z socjalistami, walczy o utrzymanie większości w parlamencie.
  • Front Narodowy – czołowe ugrupowanie skrajnej prawicy, po przejęciu partii przez młodą, energiczną i pomysłową Marine Le Pen poparcie dla FN znacząco wzrosło, o czym świadczy wynik Le Pen w wyborach prezydenckich i wahające się w okolicach 15% wyniki sondażowe partii w ostatnich miesiącach. W ostatniej kadencji i I turze pozostaje bez deputowanych, dzisiaj walczy o to żeby być niezbędnym "języczkiem u wagi" do większości w Zgromadzeniu Narodowym.
  • Front Lewicy – główna siła skrajnej lewicy, 20 deputowanych w poprzedniej kadencji, w I turze bez deputowanych. W ostatnich sondażach stabilne poparcie w granicach 7-8%, liczy na współrządzenie z socjalistami w powyborczym, lewicowym gabinecie.
  • Europa-Ekologia-Zieloni – wyborczy  współkoalicjant PS, 3 deputowanych w poprzedniej kadencji, jak dotychczas 1 deputowany po I turze, w sondażach poparcie około 2%, dąży do stworzenia własnej grupy parlamentarnej (wymagane do tego jest zdobycie 20 mandatów). Wyborczy sojusz z PS może znacznie wzmocnić tę partię w parlamencie.
  • Ruch Demokratyczny-Centrum dla Francji – ugrupowanie centrowe o charakterze liberalnym, miał 3 deputowanych w poprzedniej kadencji i ani jednego w I turze, w sondażach z poparciem 1-1,5%. Jego głównym celem jest utrzymanie swojego dotychczasowego zaplecza parlamentarnego co przy minimalnym poparciu i braku koalicjantów będzie niezmiernie trudne.
  • Konfederacja Centrum (Nowe Centrum-Partia Radykalna-Nowoczesna Lewica-Konwencja Demokratyczna) - sojusz 4 partii o charakterze liberalnym i socjalliberalnym wchodzących w skład bloku centroprawicy. Posiadali 40 deputowanych w ostatniej kadencji, po I turze tylko z 1 deputowanym. W sondażach ich poparcie oscyluje wokół 1%. Ich siła opiera się głównie na sojuszu z Unią. Walczą o uzyskanie jak największej ilości mandatów.
  • Radykalna Partia Lewicy – centrolewicowy, socjalliberalny koalicjant Partii Socjalistycznej. W poprzedniej kadencji posiadała 12 deputowanych, po I turze posiada 1 mandat. Jej celem jest utrzymanie obecnego stanu posiadania w Zgromadzeniu Narodowym.


Wyniki II tury



II turę podobnie jak I zdecydowanie wygrała proprezydencka koalicja centrolewicy, obsadzając 306 z 541 wakujących miejsc w Zgromadzeniu Narodowym (258 socjalistów, 16 zielonych, 11 lewicowych radykałów, 4 lewicowych populistów z Ruchu Obywatelskiego i Republikańskiego, 17 niezależnych kandydatów koalicji). 
Opozycyjny blok centroprawicy wygrał w 218 okręgach (Unia na rzecz Ruchu Ludowego - 185, Nowe Centrum-11, Partia Radykalna-6, Sojusz Centrystów-2, konserwatywna Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna  - 2, Narodowe Centrum Niezależnych i Chłopów- 1, Solidarna Republika - 1, konserwatywno - narodowy Ruch dla Francji  - 1, eurosceptycy z Powstań Republiko  - 1, niezależni kandydaci bloku-8). 
Listę członków francuskiego Zgromadzenia Narodowego XIV kadencji uzupełnia 10 posłów Frontu Lewicy (7 komunistów, 1 członek Partii Lewicy i 2 członków Federacji na rzecz Alternatywnego Społeczeństwa Ekologicznego), 2 Frontu Narodowego, 2 Centrum dla Francji, 2 Martynikańskiej Partii Niepodległościowej i 1 Ligi Południowej (rozłamowcy z Frontu Narodowego).


Analiza



Partia Socjalistyczna wraz z najbliższymi sojusznikami zdobyła bezwzględną większość głosów (314/577). Oznacza to, że będzie mogła rządzić bez oglądania się na koalicjantów takich jak Zieloni czy partie Frontu Lewicy.
Europa Ekologia - Zieloni (EELV) skorzystała z wyborczego sojuszu z socjalistami, zwiększając liczbę deputowanych z 4 do 17. Umożliwia to Zielonym utworzenie oficjalnej grupy parlamentarnej. Zieloni stali się trzecim co do wielkości ugrupowaniem w Zgromadzeniu Narodowym.
Front Lewicy, który wystartował samotnie i unikał wszelkich wyborczych sojuszy z socjalistami aby zachować niezależność, stracił połowę swoich mandatów (z 19 do 10), mimo znacznego wzrostu liczby uzyskanych głosów. Front stracił prawo do tworzenia grupy parlamentarnej (nie posiada wymaganych 15 deputowanych). 
Unia na rzecz Ruchu Ludowego – obecnie główna partia opozycyjna – straciła 112 mandatów.  Kilku z jej prominentnych członków zostało pokonanych, w szczególności 20 z 41 członków Frakcji Prawicy Ludowej (twarda prawica) – m.in. Eric Raoult i Maryse Joissains – Massini. Zaraz po klęsce czołowi członkowie partii wezwali do ponownego przemyślenia pozycji i utwierdzenia jej wartości. Doszło do konfliktu między liderami UMP na tle zakazu porozumienia z Frontem Narodowym.
Ruch Demokratyczny (Modem) stracił parlamentarnego przywódcę. François Bayrou został pobity w swoim okręgu wyborczym przez socjalistycznego rywala. Liczba deputowanych Ruchu spadła z 3 do 2: Jean Lassalle'a (ponownie wybrany w Pyrénées-Atlantiques ) i Thierry Robert (który zdobył miejsce z UMP w La Réunion ). Porażka Bayrou była postrzegana jako potencjalnie druzgocący cios nie tylko dla jego własnej kariery, ale także dla partii, którą sam zakładał. Był to także ogromny cios dla centrum  we francuskiej polityce. 
Tym bardziej, że pozostałe dwie partie centroprawicy: Nowe Centrum i Partia Radykalna utraciły miejsca w Zgromadzeniu mimo wyborczego sojuszu z UMP. Reprezentacja Nowego Centrum w Zgromadzeniu zmniejszyła się z 25 członków do 14. Oznacza to, że nie będzie już uznawana jako grupa parlamentarna. Partia Radykalna uzyskała tylko 6 mandatów.
Skrajna prawica uzyskała miejsca w Zgromadzeniu po raz pierwszy od czasu wyborów w 1997 r. 
Przywódcy FN – Marine Le Pen i Louis Aliot – zostali pokonani, ale 22 letnia siostrzenica szefowej FN Marion Maréchal – Le Pen została wybrana w Carpentras. Pomogła jej kandydatka socjalistów która w I turze zajęła III miejsce i pomimo nacisków władz partii nie wycofała się i nie poparła kandydata Unii. Adwokat Marine Le Pen – Gilbert Collard, który nie jest członkiem Frontu Narodowego, nominowany przez nią został wybrany, dając FN drugie miejsce w Zgromadzeniu (po raz pierwszy od 24 lat). Ponadto były członek Frontu Narodowego, a teraz niezależny prawicowy polityk, Jacques Bompard, został wybrany w okręgu wyborczym sąsiednim do okręgu, w którym została wybrana Maréchal – Le Pen.
W departamentach i terytoriach zamorskich, kilka lokalnych sił zdobyło lub utrzymało reprezentację w Zgromadzeniu. Gujańska Partia Socjalistyczna wygrała w 1 z 2 okręgów w Gujanie, powracając do Zgromadzenia po raz pierwszy od 1993 roku. Jej deputowany, Gabriel Serville, zasiądzie w socjalistycznej grupie parlamentarnej. Martynikańscy separatyści uzyskali dwa miejsca w Zgromadzeniu tym samym podwajając dotychczasową reprezentację. Boinali Said  - przywódca lewicowego "Ruch przeciw wysokim kosztom życia" – zdobył jeden z dwóch dostępnych mandatów na Majotcie. W Nowej Kaledonii oba mandaty zostały uzyskane przez centroprawicową, antyniepodległościową partię Razem Kaledonia, która uzyskała je w sojuszu z Unią. W Polinezji Francuskiej konserwatywne, proautonomiczne i antyniepodległościowe Zebranie Ludowe wygrało wszystkie trzy mandaty.


Nowa wschodząca gwiazda francuskiej polityki Marion Marechal Le Pen

Dominik Nowak

środa, 20 czerwca 2012

Tandem wyborczy spod Akropolu. Część III:Wybory czerwcowe.


W minioną niedzielę Greków czekał drugi epizod wyborczy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Przedterminowe wybory do greckiej Izby Deputowanych odbyły się 17 czerwca b.r. z powodu braku możliwości stworzenia koalicji większościowej po ostatnich wyborach w maju.

Sondaże


W ciągu 10 dni od daty wyborów (6 maja), po których przywódcy polityczni bezskutecznie próbowali tworzyć nowy rząd, większość przeprowadzonych sondaży pokazywało, że SYRIZA zaczęła odgrywać główną rolę w walce z ND. To doprowadziło do oskarżenia ze strony liderów ND, PASOK i DIMAR, iż SYRIZA celowo torpedowała wszystkie próby utworzenia nowego rządu w celu realizacji własnego interesu – zwiększenia stanu posiadania po nowych wyborach. Po oficjalnym wyznaczeniu daty nowej elekcji na 17 czerwca większość kolejnych sondaży wskazywało, że ND podjęła inicjatywę walki o zwycięstwo wyborcze, wyprzedzając SYRIZA. Wśród wszystkich najnowszych opublikowanych sondaży   aż 9 wykazywało zwycięstwo Nowej Demokracji, tylko 2 SYRIZY a 1 odnotował remis między nimi.

Kampania wyborcza



Przed wyborami oczekiwano prób nawiązania sojuszy między większymi i mniejszymi partiami. ND negocjowała z Sojuszem Demokratycznym (DISY), DISY z DRASI, a SYRIZA osiągnęła porozumienie z KOISY. Były też pogłoski o negocjacjach SYRIZA z Zielonymi z OP i ANTARSYA. ND i DISY ogłosił pełną fuzję obu ugrupowań do wspólnej zjednoczonej partii na 21 maja. Kolejne trzy partie o charakterze centrowym, liberalnym ogłosiły tego samego dnia umowę o wspólnym koalicyjnym starcie: Odrodzenie Grecji - Akcja - Sojusz Liberalny (DX-DRASI-FS). Mimo wielu pojednawczych słów i gestów między sobą na lewej stronie greckiej sceny politycznej nie doszło do żadnego liczącego się porozumienia przedwyborczego, tak więc wszystkie liczące się siły wystartowały samodzielnie. W dniu 7 czerwca został wydany nakaz aresztowania Iliasa Kasidiarisa (rzecznika Złotego Świtu) po tym jak zaatakował dwie kandydatki do parlamentu w czasie programu na żywo w ANT-1 TV. W czasie gorącej debaty politycznej, Kasidiaris wylał wodę na przedstawicielkę SYRIZY w studiu Renę Dourou, a następnie kilkakrotnie uderzył przedstawicielkę Komunistycznej Partii Grecji Lianę Kanelli zanim sygnał telewizyjny został przerwany. Rząd tymczasowy i wszystkie partie z wyjątkiem Złotego Świtu wspólnie potępiły atak Kasidiarisa. 
Rzecznik rządu Dimitris Tsiodras powiedział: „Ten atak jest atakiem na każdego demokratycznego obywatela. Wzywamy partię pana Kasidiarisa – Złoty Świt – do potępienia tych działań bez zastrzeżeń”. 
ND, PASOK, SYRIZA i ANEL wspólnie uzgodniły nie brać udziału w telewizyjnych lub radiowych dyskusjach panelowych z kandydatami Złotego Świtu. Sondaż opublikowany w dniu 1 czerwca przez GPO wskazywał, że 60% głosów otrzymanych przez Złoty Świt w wyborach majowych pochodziło od Greków, którzy chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec politycznego establishmentu. Mniej niż 30% głosujących na listę rzeczywiście poparło jego skrajne poglądy na temat imigracji.
Rzecznik PASOK powiedział: „Ten młody człowiek pokazał dziś, że stanowi część neonazistowskiej grupy, które oprócz tego, że jest skrajnie prawicowa jest też tchórzliwa i agresywna”. Wezwał on również tych, którzy poprzednio głosowali na tę partię aby przemyśleli to jeszcze raz przed oddaniem swojego głosu w czerwcu.
Lider ANEL Panos Kammenos skomentował tę sytuację, mówiąc „Neonaziści zostali zdemaskowani w telewizji. Ludzie, którzy głosowali na hitlerowskich zbirów powinni odpowiednio zareagować, oddając swój głos następnym razem.” 
Szef LAOS Georgios Karatzaferis określił to zdaniem: „Złoty Świt jest szkodliwy dla greckiego frontu patriotycznego. Zajęło nam 10 lat zyskać szacunek i godność dla ruchu patriotycznego. Nie pozwolimy partii Nikolaosa Michaloliakosa i parlamentarnej bandzie pana Kasidiarisa ośmieszyć to, co budowaliśmy przez te wszystkie lata. Jest teraz czas, aby oni opuścili życie polityczne. Faszyzm nie przejdzie w Grecji."

Wyniki wyborów



Wybory parlamentarne podobnie jak w maju wygrała z niewielką przewagą Nowa Demokracja na którą oddano 29,66% ważnie oddanych głosów co przełożyło się na 129 (w tym 50 w ramach premii za zwycięstwo) mandatów w 300-osobowym Parlamencie Hellenów. Na drugim miejscu uplasowała się SYRIZA z 26,89% i 71 mandatami, a za nią Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK) 12,28% i 33 mandaty. Miejsca w parlamencie utrzymały także pozostałe ugrupowania: ANEL (7,51% i 20 mandatów), Złoty Świt (6,92% i 18 mandatów), Demokratyczna Lewica (6,26% i 17 mandatów) oraz Komunistyczna Partia Grecji (4,5% i 12 mandatów). Pozostałe partie tym razem daleko od progu 3% poparcia dającego mandaty poselskie.


Wyniki wyborów w Grecji


Analiza


Przez ostatni miesiąc zgodnie z przewidywaniami umocniły się trzy największe partie.
Nowa Demokracja dzięki porozumieniu z Sojuszem Demokratycznym pochłonęła większość dotychczasowego elektoratu koalicji sił liberalnych, która w maju jeszcze pod trzema szyldami osiągnęła łącznie 6,5 %. Dzisiaj musiała się ona zadowolić zaledwie 1,5% poparcia.
Z drugiej strony ND umocniła także prawą flankę przebąkując o walce z nielegalną imigracją czym można wytłumaczyć przepływ do niej części elektoratów LAOS i ANEL (ANEL stracił 1/3 a LAOS 1/2 poparcia). SYRIZA z kolei zdecydowanie zmonopolizowała lewą stronę greckiej sceny politycznej, zwłaszcza jej antyoszczędnościowy nurt. Powiększyła swoje poparcie o 10%, których w maju można było się doszukać wśród elektoratu KKE (bolesny spadek poparcia z 8,5% do 4,5% w ciągu miesiąca), OP (z prawie 3 do niecałego 1%) a także ANTARSYA (z 1,2% do 0,33%).
KKE zaszkodziło także sekciarstwo, które objawiło się w odmownej odpowiedzi na propozycję SYRIZY co do wejścia do rządu lewicowego po wyborach majowych. Jak się okazało największymi wygranymi całej batalii są partie centrolewicy czyli PASOK i DIMAR. Obie partie utrzymały w czerwcowych wyborach mniej więcej swoje majowe poparcie. Od poparcia zwłaszcza tej pierwszej zależy „być albo nie być” nowego rządu Nowej Demokracji, tak więc może ona stawiać dość twarde warunki. Złoty Świt także utrzymał swoją dość wysoką jak na partię o takim charakterze pozycję, mimo incydentu telewizyjnego i bojkotu ze strony wszystkich pozostałych partii. Może się to wiązać z umocnieniem w oczach elektoratu ich pozycji jako partii antyestablishmentowej, prześladowanej przez wszystkie pozostałe siły polityczne. Dzisiaj (20 czerwca) już wiemy że Nowa Demokracja stworzy gabinet koalicyjny z PASOK i DIMAR zwany rządem ocalenia narodowego. Wspólnie liderzy tych trzech partii skrytykowali SYRIZA za brak chęci wejścia do koalicji a tym samym wzięcia współodpowiedzialności za państwo. Zarówno liderzy PASOK jak i DIMAR sygnalizują że w rządzie reprezentować będą ich partie technokraci a nie politycy. Wiążę się to z tym, że obie partie chcą zmniejszyć swoją odpowiedzialność za ten gabinet. Nie wróży mu to zbyt długiej stabilności ale jak będzie ostatecznie czas pokaże.



Czy te wybory oddalą groźbę odejścia od Euro i powrotu do drachmy?


Dominik Nowak & Eliza Bolimowska

wtorek, 19 czerwca 2012

Tandem wyborczy spod Akropolu. Część II: Krajobraz polityczny między wyborami

Reakcje greckich polityków na wynik wyborów

Lider Nowej Demokracji Antonis Samaras stwierdził: 

Rozumiem gniew ludzi, ale nasza partia nie zostawi Grecji bez rządu. 

Deputowany Złotego Świtu Nikolaos Michaloliakos powiedział swoim zwolennikom, że 

(...) te wybory to zwrot w stronę Europy Narodów, a Grecja to dopiero jego początek. 
Dodał: 

Opór Złotego Świtu przed dyktatem ratunkowym będzie kontynuowany wewnątrz i na zewnątrz greckiego parlamentu. Będziemy kontynuować walkę o Grecję wolną od międzynarodowych spekulantów. Dla Grecji dumnej i niezależnej! Dla Grecji bez niewolnictwa >>ratunkowego<< i utraty naszej suwerenności.

Brak zdecydowanej większości parlamentarnej stał się kolejną przyczyną niepokojów. Analitycy finansowi wyrazili opinię, że słaby wynik ze strony partii, które wspierały działania oszczędnościowe i neoliberalną politykę gospodarczą będą szkodliwe dla rynków finansowych. Rynki finansowe zareagowały negatywnie. Niekiedy pojawiały się opinie, że Grecja może wyjść ze strefy euro jeszcze przed końcem 2013 roku.

Reakcje zagranicznych polityków

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział: 

(...) negocjacje w sprawie utworzenia rządu w Atenach powinny mieć za cel uhonorowanie zobowiązań kraju wobec Unii Europejskiej

Rzecznik Komisji Europejskiej: 

"mam nadzieję i oczekuje, że przyszły rząd Grecji będzie przestrzegać porozumień przez Grecję zawartych".

Kanclerz Niemiec Angela Merkel zadeklarowała, że Niemcy będą współpracować z każdym demokratycznie wybranym rządem Grecji, skupiającym się na kontynuacji działań oszczędnościowych. Minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle dodał, że Grecja powinna w dalszym ciągu honorować swoje zobowiązania poprzez zmniejszenie deficytu publicznego, wyraził też nadzieję, że 

Możemy spodziewać powstawania rządu ostrożności w Grecji o wyraźnej orientacji europejskiej.

Lider Partii Zielonych w Bundestagu, Jürgen Trittin, zareagował na wynik mówiąc: "Był to czysty głos, że Europa nie powinna stracić równowagi społecznej" i "to był dobry dzień dla Europy i zły dzień dla Merkel".

Szwedzki Minister finansów Anders Borg: "oczywiście kluczowe znaczenie ma to że Grecy, muszą utrzymywać kierunek polityki fiskalnej , do którego zobowiązali się w programach oszczędnościowych.".

Próby sformowania koalicji

W poniedziałek 7 maja Prezydent Grecji, Karolos Papulias, powierzył tę misję liderowi Nowej Demokracji, Antonisowi Samarasowi. Ten zaś już po kilku godzinach zrezygnował z prób ogłaszając, że zaproszone do tworzenia koalicji partie (SYRIZA, PASOK, AE, DIMAR) odrzuciły jego starania stawiając niemożliwe do zrealizowania warunki (np. DIMAR i PASOK zażądały wejścia SYRIZY i KKE do gabinetu).

Następnego dnia misję formowania rządu przejął przywódca SYRIZY, Aleksis Cipras. Stojąc na stanowisku odrzucenia programu oszczędności budżetowych uzgodnionych jeszcze przez poprzedni rząd oraz renegocjacji greckich zobowiązań, wykluczył współpracę z ND i PASOK. 

Stwierdził jednak, że wyczerpie wszystkie możliwości aby osiągnąć porozumienie zwłaszcza z siłami lewicy. Ciprasowi nie udało się utworzyć koalicji lewicy, między innymi dlatego, że udziału w rządzie odmówiła Aleka Papariga, przywódczyni Komunistycznej Partii Grecji. Swoją odmowę uargumentowała stwierdzeniem, że celem jej partii nie jest rządzenie, lecz trwanie w opozycji.

Cipras zwrócił mandat tworzenia rządu w czwartek, a prezydent przekazał go trzeciemu w kolejności Ewangelosowi Wenizelosowi z PASOK. Tymczasem w środę przedstawiciele strefy euro wstrzymali się z przekazaniem Grecji miliarda euro w ramach Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Dalsze utrzymywanie się niestabilnej sytuacji w Grecji może negatywnie wpłynąć na jej rating oraz na rynki finansowe.

Pomysł liderów PASOK na koalicję większościową był dość oczywisty. Wraz z Nową Demokracją i Demokratyczną Lewicą Fotisa Kouvelisa tworzyliby większość parlamentarną, jednak ten ostatni polityk domagał się włączenia w koalicję SYRIZY, która oczywiście nie była skłonna zrezygnować z antyoszczędnościowego programu politycznego. W sobotę Wenizelos zwrócił prezydentowi powierzoną mu misję utworzenia rządu. Tym samym spaliły na panewce trzy próby sformowania koalicji. 

W niedzielę, tydzień po wyborach, prezydent spotkał się podczas rozmowy ostatniej szansy z liderami trzech czołowych sił parlamentarnych. Bezpośrednio po wyjściu z sali żaden z polityków nie zdecydował się skomentować spotkania, jedynie później przywódca PASOK przebąkiwał o ograniczonym optymizmie w sprawie utworzenia rządu. Prezydent, zaraz po naradach z liderami trzech najsilniejszych greckich partii, rozpoczął rozmowy z pozostałymi stronnictwami obecnymi w parlamencie. Następnego dnia odbyło się spotkanie liderów ND, PASOK i DIMAR ale politycy nie doszli do porozumienia z powodu nacisków Demokratycznej Lewicy na włączenie SYRIZY do rozmów, która z kolei odmawiała negocjacji licząc na lepszy wynik w ewentualnych powtórzonych wyborach. Lider SYRIZY uznał, że powtórzone wybory będą swoistym referendum za lub przeciw programowi reform oszczędnościowych.



13 maja prezydent Papoulias otrzymał list od obecnego tymczasowego premiera Lucasa Papademosa, w  którym ten twierdził, że Ministerstwo Finansów będzie w stanie wypłacać pensje i emerytury tylko do końca czerwca oraz ostrzegł o pilnej potrzebie dokapitalizowania greckich aktywów płynnych. Choć kolejne rozmowy zaplanowano na 15 maja członek władz Demokratycznej Lewicy Dimitris Hadzisokratis powiedział, że nie przyłączą się do rządu, który jest niereprezentatywny. "Ostatnią rzeczą, którą Grecja potrzebuje to kolejna tura wyborów, ale to się wydarzy. Zdecydowaliśmy, że nie możemy uczestniczyć w rządzie, który nie odzwierciedla większość greckiego społeczeństwa. Mówię to z ciężkim sercem. wolelibyśmy, aby było inaczej". Po tej zapowiedzi dalsze rozmowy nie miały sensu, więc kilka dni później wyznaczono na 17 czerwca datę ponownych wyborów parlamentarnych w Grecji. O tym już niedługo w 3 części Trylogii.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Tandem wyborczy spod Akropolu. Część I:Wybory majowe

Zaledwie dzień po sukcesie greckiej reprezentacji na EURO 2012 jakim był niewątpliwie jej awans do ćwierćfinału tej imprezy, całą Grecję czekał drugi w ciągu zaledwie półtora miesiąca test zaufania do Unii Europejskiej i europejskich i światowych instytucji finansowych, jakim ostatnio stały się greckie wybory parlamentarne. Zanim przejdziemy do ich analizy spojrzymy na moment w przeszłość żeby zrozumieć tło i całokształt obecnej sytuacji.

Tło wydarzeń


Europejski kryzys zadłużenia i grecki kryzys finansowy doprowadziły do eskalacji kryzysu politycznego.
Protesty i strajki, nierzadko obracające się w akty przemocy, stały się dla Greków codziennością.
Niepokoje społeczne były wynikiem serii pakietów oszczędnościowych podjętych przez grecki parlament w 2010 roku. W listopadzie 2011 zostało zawarte porozumienie o powołaniu rządu koalicyjnego, którego głównym zadaniem była ratyfikacja i wdrożenie w życie decyzji podjętych wspólnie z innymi krajami strefy euro oraz Międzynarodowym Funduszem Walutowym (MFW) miesiąc wcześniej. W tym też czasie zapadła decyzja o przyśpieszeniu wyborów parlamentarnych. 4 listopada 2011 roku rząd premiera Papandreu uzyskał wotum zaufania, wygrywając w parlamencie stosunkiem głosów 153:145, ale mimo to kilka dni później podał się do dymisji, ustępując nowemu tymczasowemu trójpartyjnemu rządowi ekspertów kierowanemu przez byłego wiceprezesa Europejskiego Banku Centralnego Lucasa Papademosa dla którego poparcie ostatecznie wyraziły : rządzący PASOK, główna siła opozycyjna Nowa Demokracja i prawicowi populiści z LAOS.


Procedura głosowania

Głosowanie w Grecji jest obowiązkowe, jednak żadna z prawnie obowiązujących kar i sankcji, dotyczących braku oddania głosu nigdy, na nikim nie została wykonana. 250 miejsc w Parlamencie zostanie rozdzielona na podstawie proporcjonalnej reprezentacji list wyborczych, które przekroczyły próg 3 procent wymagany do wejścia do parlamentu . Pozostałe 50 miejsc zostanie przyznane partii, która zgodnie z prawem wyborczym uzyska najwięcej spośród wymienionych wcześniej 250 głosów. Parlamentarną większość tworzy się poprzez listy lub koalicję list które uzyskały co najmniej 151 spośród 300 mandatów.

Partie uczestniczące w wyborach i ich liderzy


Łącznie 31 partii (w tym 3 z tylko 1 zgłoszonym kandydatem) uczestniczyło w wyborach w maju :
Panhelleński Ruch Socjalistyczny (PASOK), Evangelos Venizelos, 129 deputowanych
Nowa Demokracja (ND), Antonis Samaras, 72 deputowanych
Komunistyczna Partia Grecji  (KKE), Aleka Papariga, 21 deputowanych
Koalicja Radykalnej Lewicy - Ruch Jedności Społecznej (SYRIZA), Alexis Tspiras, 11 deputowanych
Ludowe Zgromadzenie Prawosławne (LAOS), Yiorgos Karatzaferisa, 16 deputowanych
Sojusz Demokratyczny (DISY), Dora Bakoyannis, 4 deputowanych
Umowa Społeczna (KOISY), Louka Katseli, 8 deputowanych
Niezależni Grecy (ANEL),  Panos Kammenos, 11 deputowanych
Demokratyczna Lewica (DIMAR), Fotis Kouvelis, 10 deputowanych
Akcja  - Sojusz Liberalny (DRASI-FS), Stefanos Manos i Grigoris Vallianatos
Ekolodzy Zieloni (OP), sześcioosobowa komisja
Związek Centrystów (EK), Vassilis Leventis
Partia Liberalna (LIBERTAS), Manolis Kaligiannis
Złoty Świt (XA), Nikolaos Michaloliakos
Nie : koalicja Odrodzenia Demokratycznego i Zjednoczonego Frontu Ludowego (EPAM), Stelios Papathemelis i 3-osobowa komisja
Ruch Nie Płacę! , Vasilis Papadopoulos
Komunistyczna Partia Grecji (marksistowsko-leninowska) (KKE (M-L), czteroosobowa komisja
Front Greckiej Lewicy Antykapitalistycznej (ANTARSYA), 21-osobowa komisja
Organizacja Komunistów Internacjonalistów Grecji (OKDE), 3-osobowy komitet
Rewolucyjna Partia Robotników (EEK), Sabetai Matsas
Organizacja Odbudowy Komunistycznej Partii Grecji (OAKKE), 3-osobowy komitet
Związek Jedności Narodowej (SEE), N. Alikakos 
Społeczeństwo: Partia Następców z Kapodistria , Michail Iliadis
Partia Piratów Grecji (KPE), I. Panagopoulos
Odrodzenie Grecji (DX), Thanos Tzimeros
Ruch Panathinaikos  (Panki), Yiorgos Betsikas
Godność-Sojusz Niezależnych Kandydatów, Panayiotis Theodoropoulos

Kampania wyborcza


Wśród 12 najsilniejszych partii politycznych w sondażach, za kontynuowaniem programu oszczędnościowego były PASOK, Nowa Demokracja, DISY (Sojusz Demokratyczny) oraz DRASI (Sojusz Liberałów). 
Kampania Złotego Świtu opierała się na wzywaniu do zaminowania granicy z Turcją, nacjonalizacji banków, które otrzymały pożyczki państwowe i nacjonalizacji bogactw naturalnych. Zyskali także poparcie przez organizowanie patroli w dzielnicach o wysokiej przestępczości (podobna taktyka jak węgierski Jobbik , który dzięki temu wszedł do węgierskiego parlamentu ). 
Z kolei PASOK i Nowa Demokracja również zaangażowały się w retorykę przeciwko nielegalnej imigracji, Nowa Demokracja obawiała się dalszej utraty głosów przeciwników działań oszczędnościowych. 
LAOS z kolei wezwał do przesyłania nielegalnych imigrantów na niezamieszkałe wyspy .
Liderka KKE Aleka Papariga powiedział, że Grecja powinna opuścić zarówno strefę euro jak i UE.  
Lider Niezależnych Greków Panos Kammenos krytykował środki oszczędnościowe jak powiedział  dyktowane Grecji przez Niemców. 
Lider SYRIZA Alexis Tsipras powiedział, że jest otwarty na współpracę z Niezależnymi Grekami i każdym kto zaakceptuje lewicowy rząd. 
Lider LAOS Georgios Karatzaferis, który opuścił tymczasowy rząd w połowie jego "kadencji" skrytykował ND i PASOK za "zdradę", mówiąc, że ich polityczne przetrwanie zależy od zagranicznych ośrodków władzy.

Wyniki wyborów


Ostatecznie, po ostrym finiszu przedwyborczym, w parlamencie znalazło się 7 ugrupowań.
Zwycięstwo odniosła Nowa Demokracja (18,85% i 58 mandatów+50 mandatów premii za zwycięstwo), zaraz za nią znalazły się SYRIZA (16,78% i 52 mandaty) oraz skompromitowany, do niedawna rządzący PASOK (13,18% i 41 mandatów). Miejsca w parlamencie udało się także uzyskać (jak się później okazało nie na długo) prawicowym rozłamowcom z ND czyli Niezależnym Grekom (10,6% i 33 mandaty), marksistom z Komunistycznej Partii Grecji (8,48% i 26 mandatów), neonazistom ze Złotego Świtu (6,97% i 21 mandatów) oraz przeciwnym planowi oszczędnościowemu rozłamowcom z PASOK - Demokratycznej Lewicy (6,11% i 19 mandatów). Niestety niewiele do wejścia do parlamentu zabrakło 3 innym siłom politycznym. Ekolodzy Zieloni (2,93%), prawicowy LAOS (2,90%) i liberalny Sojusz Demokratyczny (2,55%) nie mieli szczęścia i musieli pozostać jak początkowo się wydawało na kolejne 4 lata w otchłani pozaparlamentarnej.



Dominik Nowak

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Wieści znad Sekwany

Gdy wszystkie oczy skupiają się na meczach rozgrywanych na stadionach Polski i Ukrainy, w jednym z najważniejszych państw Unii Europejskiej rozgrywa się drugi, decydujący akt walki o władzę. Nieco ponad miesiąc po wyborach prezydenckich Francję czekała "trzecia runda" - bo tak dzisiejsze wybory parlamentarne określały media. To niezmiernie ważne dla całej Europy wydarzenie polityczne.

System wyborczy
Dzisiejsze głosowanie odbywało się w systemie większościowym, a więc w okręgach jednomandatowych. Druga tura odbędzie się za tydzień w niedzielę 17 czerwca. Ordynacja faworyzuje duże ugrupowania polityczne. Jeśli kandydaci którejś z partii uzyskają w pierwszej turze ponad 50 proc. głosów, to zdobywają mandat i w tych okręgach nie ma drugiej rundy. Jeśli nie uzyskają takiego wyniku, tydzień później odbędzie się dogrywka i do udziału w niej przejdą kandydaci z co najmniej 12,5 proc. głosów.

Wyborcy francuscy pokusili się o zmiany ale nie radykalne.

Startujące partie i ich cele

  • Partia Socjalistyczna - dominujące ugrupowanie na centrolewicy,186 deputowanych, jej kandydat Francois Hollande został miesiąc wcześniej wybrany prezydentem, w ostatnich sondażach uzyskiwała wyniki między 30 a 35%, walczy o samodzielną większość parlamentarną.
  • Unia na rzecz Ruchu Ludowego - ugrupowanie rządzące, dominujące na centroprawicy, posiada 313 deputowanych, w ostatnich sondażach szła łeb w łeb z socjalistami, walczy o utrzymanie większości w parlamencie.
  • Front Narodowy - czołowe ugrupowanie skrajnej prawicy, po przejęciu partii przez młodą, energiczną i pomysłową Marine Le Pen poparcie dla FN znacząco wzrosło, o czym świadczy wynik Le Pen w wyborach prezydenckich i wahające się w okolicach 15% wyniki sondażowe partii w ostatnich miesiącach, w ostatniej kadencji bez deputowanych, dzisiaj walczy o to żeby być niezbędnym "języczkiem u wagi" do większości w Zgromadzeniu Narodowym.
  • Front Lewicy - główna siła skrajnej lewicy, 20 deputowanych, w ostatnich sondażach stabilne poparcie w granicach 7-8%, liczy na współrządzenie z socjalistami w powyborczym, lewicowym gabinecie.
  • Europa-Ekologia-Zieloni - wyborczy współkoalicjant PS, dotychczas 3 deputowanych,w sondażach poparcie około 2%,dąży do stworzenia własnej grupy parlamentarnej (wymagane do tego jest zdobycie 20 mandatów). Wyborczy sojusz z PS może znacznie wzmocnić tę partię w parlamencie.
  • Ruch Demokratyczny - ugrupowanie centrowe o charakterze liberalnym, ma 3 deputowanych,w sondażach z poparciem 1-1,5%, jego głównym celem jest utrzymanie swojego zaplecza parlamentarnego co przy minimalnym poparciu i braku koalicjantów we francuskim systemie wyborczym będzie niezmiernie trudne.
Inne ugrupowania - poza czołową szóstką, tradycyjnie w wyborach we Francji bierze udział cała masa ugrupowań planktonowych w najrozmaitszych okręgowych konfiguracjach koalicyjnych, sojuszowych i blokowych. Warto tu wymienić: Nowe Centrum (liberalne ugrupowanie w koalicji z Unią na rzecz Ruchu Ludowego), Ruch dla Francji (eurosceptyczny koalicjant Unii), Przebudzenie Republiki (tradycyjni gaulliści-sojusznicy Unii), Partia Piratów, Nowa Partia Antykapitalistyczna (trockistowcy przeciwnicy PS i Bloku Lewicy). Jednak znaczenie tych ugrupowań dla wyników wyborów jest znikome.


Mozaikę wyborczą Francji można było dostrzec m.in. na plakatach.



Wstępne wyniki
Według pierwszych nieoficjalnych wyników zdecydowane zwycięstwo odniosła koalicja socjalistów i zielonych, która zdobyła 40% głosów, co ma się przełożyć na ok.300 (w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym) mandatów dla socjalistów i ok.10 dla zielonych, co by oznaczało że ta koalicja nie będzie potrzebować wsparcia Bloku Lewicy (15-20 mandatów) żeby mieć większość w parlamencie.

Unia na rzecz Ruchu Ludowego wraz z sojusznikami łącznie zdobyła 35% co da im prawdopodobnie około 250 deputowanych. O tym czy Front Narodowy (prawie 14% poparcia) i Ruch Demokratyczny zdobędą jakiekolwiek mandaty zadecyduje dopiero przyszłotygodniowa druga runda.

Analiza
Mimo dość silnie odczuwanych skutków kryzysu,  nie doszło do tak radykalnych zmian na francuskiej scenie politycznej jakich udziałem padła Grecja. Można w pewnym stopniu wskazywać system wyborczy jako winnego takiego swoistego odcinania skrajnych skrzydeł francuskiemu życiu parlamentarnemu (wystarczy przypomnieć że prawie co 7 głos, który padł na Front Narodowy może nie dać tej partii ani jednego mandatu) ale nie należy zapomnieć że ponad 3/4 głosów Francuzów padło na siły reprezentujące główny (centroprawicowy i centrolewicowy) nurt polityki.

Z kolei zmiana wahadła politycznego w systemie prawie 2 blokowym takim jak aktualnie mamy we Francji, zwłaszcza w sytuacji gdy jedna ze stron od 10 lat rządziła niepodzielnie nada polityce i administracji francuskiej pewien powiew świeżości, przewietrzy zatęchłą neogaullistowską administrację, która zdążyła się już "przyspawać do stołków".

Należy cieszyć się także z tego że sukces socjalistyczno-zielonej koalicji będzie prawdopodobnie bezwzględny, ponieważ najbardziej prawdopodobnym trzecim koalicjantem byłby Blok Lewicy z Partią Komunistyczną na czele, która z racji swoich skrajnie prospołecznych poglądów na gospodarkę nie jest najlepszym koalicjantem na ciężkie czasy kryzysu w których trzeba zaciskać pasa.

Dominik Nowak

czwartek, 7 czerwca 2012

Dwie rocznice

4 czerwca obchodzimy w Polsce dwie rocznice. W tym roku było głośno zarówno o rocznicy wyborów czerwcowych jak i mającej miejsce równo 20 lat temu „nocy teczek” i upadku rządu Jana Olszewskiego.

Być może okrągła rocznica tej drugiej przyczyniła się do tego, że jeśli nie przyćmiła ona pierwszego wydarzenia (chyba ważniejszego), to była równie eksponowana tego dnia w mediach. Być może też stało się tak dzięki słowom Antoniego Macierewicza (po raz drugi na pierwszym planie w związku z tą sprawą), który w imieniu PiS-u jest chyba zobowiązany, aby każde wydarzenie odnosić do „zamachu” w Smoleńsku. Staje się to już na tyle absurdalne, że dziwne jest, że media za każdym razem się tym zajmują. Albowiem słów: „Rząd Jana Olszewskiego chciał, żebyśmy takich doświadczeń nie przeżywali. Gdyby nie został obalony, to nie doszłoby do tragicznych następstw, jakich byliśmy świadkami w ciągu ubiegłego dwudziestolecia, zarówno gospodarczych, społecznych, jak i tych najstraszniejszych, związanych z zagładą polskiej elity narodowej z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele” nie da się chyba traktować poważnie. Ta martyrologiczna retoryka zdaje się przybierać na sile, aczkolwiek nie widać jej wpływu na poparcie. Elektorat PiS- u jest już chyba na tyle twardy, że żadne wydarzenia i i przekraczanie coraz to dalszych granic absurdu, nie mogą go przekonać do zmiany politycznych preferencji. Według mnie wpływa to tylko negatywnie na jakość polskiej polityki, czemu winna jest także Platforma Obywatelska, która nie robi nic w kierunku zmiany tej sytuacji, na rękę jest jej bowiem, że opozycja nie zajmuje się naprawdę ważnymi kwestiami i partia rządząca może uchodzić za alternatywę normalności wobec PiS-u.


Drugą rocznicą było Święto Wolności, rocznica wyborów kontraktowych. Prezes Rady Ministrów, Donald Tusk, z tej okazji zaprosił wszystkich premierów III RP. Z zaproszenia nie skorzystali Jan Olszewski i Jarosław Kaczyński. Nie przyjście tego drugiego nie jest niczym dziwnym, ale może być ciekawe w związku z niedawnym „zawieszeniem broni” i ugody na czas Euro 2012. Czyli ugoda i nieorganizowanie protestów antyrządowych tak, ale wspólne upamiętnienie jednego z najważniejszych wydarzeń wolnej Polski, to już za dużo? Myślę, że zaproszenie przez Premiera prezesa PiS było dobrym posunięciem zaraz po jakże ugodowym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, zdemaskowało prawdziwe intencje „pojednania” nawet na czas Euro. To smutne, że i wielkie sportowe wydarzenie, i upamiętnienie przecież dla wszystkich działających wtedy ludzi ważnych zdarzeń nie może być okazją to prawdziwego, choćby chwilowego pojednania. Z drugiej strony spotkanie to z okazji rocznicy wyborów z 1989 zgromadziło zdecydowaną większość zainteresowanych i może doczekamy się kiedyś, że Donald Tusk stanie obok Jarosława Kaczyńskiego, tak jak potrafili to niedawno uczynić Sarkozy i Hollande, też przecież polityczni oponenci?

Paweł Strzelczyk